Pamiętam, jak wybierając profil klasy w liceum, zdecydowałam się na rozszerzony niemiecki. Generalnie raczej za dobrze nie znałam tego języka, ale spodziewałam się, że nie będę jedyna. Poszłam na pierwszą lekcję i okazało się, że praktycznie wszyscy mówią lepiej ode mnie i była tylko grupa zaawansowana. Oczywiście, w panice zadzwoniłam do rodziców, którzy akurat byli na wakacjach i w zasadzie, to poza wysłuchaniem moich spazmów, nic nie mogli zaradzić. Nauka języka obcego, stała się moją najgorszą zmorą.

Ile stresu może przeżyć nastolatka na lekcji niemieckiego w nowej szkole?

Wypadałam najsłabiej z klasy, a do tego nauczyciel miał ironiczne poczucie humoru.

Wtedy, tego jeszcze nie wiedziałam, że to nieszkodliwe (to były jedne z pierwszych zajęć). 

Pozdrawiam Panie Marku 🙂 

W każdym razie, chcąc opowiedzieć o moich hobby, powiedziałam:

Ich bin sehr interessant (Jestem bardzo interesująca)

zamiast:

Ich bin sehr interessiert…  (Interesuję się …)

Pan Marek powiedział, że w to zupełnie nie wątpi, ale pytał raczej o moje zainteresowania, cała klasa za to w śmiech. 

Dziś, uśmiecham się na tamte wspomnienia  i wręcz mnie to rozczula. Ale gdy masz 14 lat i wszyscy w klasie się z Ciebie śmieją, (choć pewnie  w duchu ciesząc, że to nie im się przytrafiła taka wpadka)… To daleko Ci do luzu.

Opisuję tę historię, bo chcę Ci powiedzieć, że to jak odbieramy różne przygody językowe, zależy od nas. Dziś, myślę sobie, nic dziwnego, interessant oraz interessiert to podobne słowa. Nietrudno się pomylić,  wtedy wydawało mi się, że się spalę ze wstydu. 

W tej samej sytuacji kilkanaście lat później zachowałabym się zupełnie inaczej.

Przede wszystkim: nie przejęłabym się nią za bardzo. 

Jaki z tego wniosek? Zanim popadniesz w panikę z powodu jakiejś krepującej wpadki językowej, zatrzymaj się na moment i pomyśl: co będę czuć na ten temat za 10 czy 15 lat?

Zazwyczaj ta perspektywa skutecznie wycisza szalejący umysł oraz przywraca trzeźwość myślenia i pewność siebie. 

W dzisiejszym świecie pełnym bodźców często sami nie wiemy, co myśleć.

(więc wiedz, co sama myślisz na różne tematy!)

Może zrobienie w pracy prezentacji po angielsku, chociaż uczysz się od niedawna i wielu rzeczy nie potrafisz wyrazić, wcale Cię nie przeraża. Ale w momencie, gdy koleżanka z działu powie Ci, że ona to Cię podziwia, że przy takim poziomie językowym się na to porwałaś to… Zaczynasz mieć wątpliwości. 

Tak właśnie otoczenie może wpłynąć na Twoją perspektywę i postrzeganie własnych umiejętności. Przede wszystkim zaś, wpływa na to, czym jest dla nas nauka języka obcego.

A jeśli Ci powiem, że ogórek to pomidor?

Wyobraź  sobie  taką sytuację, że ktoś teraz mówi Ci, że ogórek to nie ogórek, tylko pomidor. A Ty całe życie używałaś złego określenia.

Uwierzyłabyś?

Pewnie nie. Bo wiesz, że to JEST ogórek.

A teraz pomyśl, jak szybko nabieramy wątpliwości co do przekonań na temat samych siebie. Jak łatwo jednym zdaniem, zachwiać naszą pewnością siebie, zwłaszcza w sferze posługiwania się obcym językiem.  

Dlatego pozwól, że Ci coś powiem:

To, że w piątej klasie pani od hiszpańskiego powiedziała, że: ” Ty to się nigdy tego języka nie nauczysz” – TO NIE JEST PRAWDA, o ile nie przyjmiesz tych słów jako prawdę o sobie.

Jeśli kiedyś pomyliłaś podczas wystąpienia w pracy wymowę słówek sheet (kartka) oraz shit (gówno) i było Ci głupio — to nie znaczy, że więcej nie powinnaś brać udziału w spotkaniach, czy prezentacjach.

To, że raz na wakacjach we Francji zupełnie nie mogłaś się porozumieć z kelnerem i myślałaś, że spalisz się ze wstydu, bo cała knajpa się na Ciebie patrzyła — to nie znaczy, że musisz porzucić marzenia o wyjeździe na całe lato do Prowansji. 

Te pojedyncze sytuacje, mogą sprawić, że zarzucisz naukę i nie będziesz chciała rozwijać się na tym polu. Możesz też potraktować je jako temat na śmieszną anegdotkę z początków nauki.

Twoja perspektywa to tak naprawdę  kwestia wyboru. Możesz dać się pokonać. A może wystarczy tylko lekko “poluzować gatki” i pozwolić sobie, aby nauka języka była przygodą i dawała Ci przede wszystkim fun! I hej, nobody is perfect!

Pogadajmy o tym, co stresuje nas najbardziej

Wyciągamy trupa z szafy, czy też jak to się pięknie mówi po angielsku “let’s speak about the elephant in the room”! 

(Nie wiem jak Ty, ale ja zawsze gdy to słyszę, wyobrażam sobie pięknego, wielkiego różowego słonia, który na dodatek ma taką lśniącą skórę… Ach, ta wyobraźnia!)

Odkładanie konwersacji to na serio nie jest pomysł na to, aby zmniejszyć stres, jaki wywołuje nauka języka obcego. 

Wręcz odwrotnie:

  • im dłużej odkładamy naukę, tym bardziej start mówienia wydaje się być  mission impossible. Odkładamy zatem na jeszcze później
  • zamiast po prostu zrobić tę najtrudniejszą rzecz, wolimy przez całe miesiące torturować się myślą, że to nadal przed nami 
  • “im dalej w las, tym więcej drzew”, czyli mamy coraz większe oczekiwania wobec siebie (zwłaszcza jeśli drzemie w nas perfekcjonistka). 

Jedna, niezawodna zasada nauki języka obcego.

Nauka języka obcego, obok podręczników wymaga również częstych konwersacji z native speakerme.

Konwersacje z native speaker’em zaczynamy w drugim tygodniu nauki.

Tak, dokładnie — wtedy, kiedy jeszcze prawie nic nie umiesz. Bo tak właśnie się nauczysz 🙂

Czy na samą tylko myśl, serce zaczyna Ci bić jak szalone? Spokojnie. Sprawdź te 3 sposoby na okiełznanie lęku przed mówieniem:

  1. Pamiętaj, że lektor jest na zajęciach po to, by Cię wspierać, a nie śmiać się z Ciebie. To zawodowiec. Widział i słyszał już niejedno. Uwierz mi, nie zrobisz na nim wrażenia złą odmianą czasownika 🙂
  1. Od tych zajęć nie zależy Twoje życie. Może pójdą świetnie, a może zupełnie kiepsko. Nie szkodzi! Masz prawo do tego, aby sobie nie radzić, czuć skrępowanie czy ”jąkać się”. To wszystko jest częścią procesu i jest zupełnie ok. A im szybciej się z tym oswoisz, tym szybciej pójdziesz do przodu z nauką języka.
  2. Podejdź do tego jak do doświadczenia. Pomyśl sobie: ciekawe jak to będzie, gdy zacznę coś mówić po raz pierwszy i to do native’a! Sprawdzę sobie, jak się będę czuła. I będę dla siebie dobra podczas tej próby. 

Konwersacje z Native’em i nauka języka obcego

Jeśli startujesz z zupełnie nowym językiem, zajrzyj do tego artykułu: Szybka nauka języka w 3 korkach. Mówię w nim więcej o tym, jak zacząć “od początku”. 

Być może zasada szybkiego startu z konwersacjami brzmi dla Ciebie jak terapia szokowa, ale nauka języka obcego tą metodą jest najskuteczniejsza.

Dokładnie opiekujemy się tym tematem w kursie Mówienie na start oraz w Szybkiej Nauce Języka. Te kursy wyposażą Cię w niezbędne narzędzia, gdy totalnie nie wiesz, od czego zacząć. 

Ale tak naprawdę, pierwsze konwersacje możesz zarezerwować sobie już dziś, sama. Skorzystaj z cheklisty przed pierwszym spotkaniem, pomoże Ci ona odpowiednio przygotować się do konwersacji. 

Po miesiącu nauki  i konwersacji oraz  wykorzystując moje metody, nie poznasz swojego własnego poziomu.. Tak dobrze to działa 🙂

Trzymam za Ciebie kciuki, a w razie pytań skorzystaj z Pogotowia Językowego!

No comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *